czwartek, 26 lutego 2015

Rozdział 10

 *Megan*
- Hej! Przyniosłam pizzę!- krzyknęłam wchodząc do domu chłopców. W korytarzu natychmiast zmaterializowała się postać Niall'a wyczekującego na posiłek. Przywitał mnie delikatnym uściskiem i pocałunkiem w policzek na co szeroko się uśmiechnęłam.
- Meeegan, kocham Cię!- wykrzyknął żartobliwie.
- Ej, ej, chłopie jestem już zajęta. Nie krzycz tak!- spojrzałam na niego rozbawiona po czym udałam się do kuchni by rozstawić talerze i wypakować posiłek.
- Gdzie reszta?- zapytałam wyjmując z górnej szafki talerze.
- Chyba w swoich pokojach. Dzisiaj... dużo się zdarzyło...- blondyn odwrócił wzrok jakby unikając dalszych tłumaczeń.
- Co się stało?
- To, długa historia. Opowiem ci kiedy indziej- Niall sprawnie ominął temat.
- Ok... Zawołasz resztę? Pizza jeszcze ciepła- spojrzałam na niego z prośbą w oczach, mając nadzieję, że mnie posłucha.
- Lecę!- i w takich sytuacjach zastanawiam się skąd ten chłopak bierze tyle energii...
Usiadłam przy stole czekając na całą szóstkę, która zapewne nie pomyślała co zje na kolację, przy okazji zastanawiając się nad samopoczuciem Cath. Ostatnim razem kiedy zostałam u nich na noc byłyśmy zbyt zmęczone żeby nadrobić zaległości w najnowszych plotkach i sprawach sercowych. Widziałam, że była smutna i próbowała to jak najlepiej ukryć przed całym światem, ale znam ją na tyle długo by wiedzieć, że coś nie gra. Zdecydowałam, że muszę z nią porozmawiać i zrobię to zaraz po kolacji.
- Megan!
- Kolacja!
- Pizza!
- Jestem głodny!
- Ej zostawcie mi coś!- nagle czwórka głodnych i rozwrzeszczanych (dorosłych) chłopaków wtargnęła do pomieszczenia bijąc się o każdy kawałek. Zauważyłam, że kogoś brakuje. Po chwili ze schodów zeszła Katy i ze spuszczoną głową mruknęła w moją stronę ciche „Hej”. Tuż za nią zszedł uśmiechnięty od ucha do ucha Lou. Zeskoczył na podłogę omijając dwa ostatnie schody po czym powitał mnie w ten sam sposób w jaki zrobił to Horan i udał się do reszty. Zdezorientowana stałam w progu kuchni próbując przyswoić do siebie co się właśnie stało.
Zdecydowanie nie jestem w temacie.
-Kochanie, idziesz? Dobrze wiesz, że po kilku sekundach na stole nic nie zostaje- nawet nie zauważyłam, że w tym czasie obok mnie pojawił się rozpromieniony Zayn. Cmoknął mnie w policzek, złapał za rękę i pociągnął na krzesła. Usadowił mnie na swoich kolanach i poczęstował kawałkiem pizzy.
*Cath*
Kiedy z Lou usłyszeliśmy nawoływania Niall'a natychmiast oderwaliśmy się od siebie pozostając w ciszy. Oboje nie wiedzieliśmy jak mamy się zachować. Ten pocałunek był... niesamowity. Odkąd pamiętam nikt mnie tak nie całował! Nie wiem co jest teraz między nami, ale zdaję sobie sprawę z nadchodzącej rozmowy z Louisem na ten temat. W sumie z miny Megan wywnioskowałam, że jej również jestem winna wyjaśnień. Swoją drogą, gdzie ona wczoraj zniknęła?
*Megan*
Kiedy skończyliśmy jeść chłopcy udali się do salonu, by włączyć jakiś film. Po chwili w pomieszczeniu zostałyśmy tylko ja i Cath. Uznałam to za idealny moment do rozmowy w cztery oczy. Włożyłam ostatni talerz do zmywarki po czym odwróciłam się w stronę brunetki. Oparłam się o blat z założonymi rękami próbując złapać z nią kontakt wzrokowy.
- Powiesz mi?- spytałam zniecierpliwiona i znudzona panującą ciszą.
- Co?- dziewczyna próbowała sprawiać pozory niczego nieświadomej.
- Oh, Kate, dobrze wiesz, że nie umiesz kłamać- wywróciłam oczami.- Zamierzasz mi powiedzieć co tu się stało? No wiesz... Ty i Louuu...- próbowałam powstrzymać uśmiech, ale niestety nie wytrzymałam z radości. Nareszcie są razem!
- Uhmmm... Ja i on? No... przyjaźnimy się... przecież wiesz- mruknęła również śmiejąc się pod nosem. Oj, coś się święci.

_____________________________________________________________
I jest nowy rozdział! Po dłuuugim czasie... Ale wróciłam tu z motywacją i weną. Prawdę mówiąc przy którymś rozdziale straciłam wątek i nie wiedziałam co dalej, więc musiałam znaleźć jakiś dobry pomysł i się udało! Wiem ten rozdział nie jest szałowy (tak naprawdę jest beznadziejny), ale musiałam jakoś wprowadzić Was w zdarzenia, które zrodziły się w mojej głowie. :)

Zostaw opinię w komentarzu! <3
Oraz zapraszam do zakładki pytania do bohaterów!

niedziela, 8 lutego 2015

Imaginy z gifami



1. Stoisz przed szafą w samej bieliźnie i próbujesz wybrać strój na dziś. Czując na sobie czyjś wzrok odwracasz głowę i widzisz Harrego.
Ty: Co?
H: Jesteś piękna, wiesz?


2. Budzisz się w środku nocy. Przewracasz się na drugi bok i widzisz Louisa siedzącego przy biurku.
Ty: Kochanie, dlaczego nie śpisz? Jest 1 w nocy.
L: Kończę pisać piosenkę. Nie martw się i śpij.
Ty: Lou, proszę wróć do łóżka.
Podniosłaś się i podeszłaś do chłopaka. Spoglądając przez jego ramię zaczęłaś czytać tekst.
L: Wiesz... bo ja jeszcze nie skończyłem... i...
  Ty: Jest wspaniała.
L: Tak jak ty.
  


3. Stoisz na lotnisku i czekasz na Niall'a, który wraca dziś z trasy. Nie możesz doczekać się, aż go zobaczysz. Nagle słyszysz w tłumie swoje imię. Odwracasz się i widzisz blondyna czekającego na Ciebie z rozłożonymi rękami. Natychmiast podbiegasz do niego i wtulasz się w jego ciepłe ramiona:


4. Louis zapomniał powiedzieć Ci o imprezie, którą zorganizował w Waszym domu. Kiedy wieczorem wracasz do domu zastajesz tam kilkadziesiąt upitych ludzi i całkowicie zdemolowany salon. Zdenerwowana szukasz wzrokiem Louis'a.
L: Oooo, heej [T.I.]...


5. Jesteś piosenkarką i pojawiłaś się na rozdaniu nagród. Kiedy 1D mają wywiad na czerwonym dywanie widzą Ciebie, w pięknej sukni rozmawiającą z jakimś chłopakiem, przez co ignorują reporterkę i wpatrują się w Ciebie jak w obrazek, nie wierząc, że to naprawdę Ty:
H: Beauty...
L: [T.I.]?!
Nagle przytulasz swojego rozmówcę, z czego chłopcy nie są zadowoleni i szybko tracą humor:



6. Podczas koncertu Louis i Liam wymyślili śmieszną piosenkę o Tobie i Niall'u. Postanowili zaprezentować ją fanom. Słysząc co śpiewają zaczynasz się śmiać i obserwujesz reakcję Twojego chłopaka:
N: (do mikrofonu) Proszę nie słuchajcie tego haha
N: (do siebie)Matko, co za idioci... Z kim ja żyję... 
Następnie patrzy na Ciebie i widząc szeroki uśmiech na Twojej twarzy, nie wie jak zaeragować.


7. Jesteś dziewczyną Niall'a. Jesteś na ich koncercie i oglądasz wszystko zza sceny. Twój chłopak czując na sobie Twój wzrok za każdym razem spogląda w Twoją stronę nie mogąc doczekać się momentu kiedy w końcu będzie mógł Cię znowu przytulić.
 


8. Przygotowałaś dla Harrey'ego imprezę niespodziankę z okazji jego 21 urodzin. Kiedy wwprowadziłaś go do sali pełnej ludzi on zaskoczony i jednocześnie szczęśliwy rozejrzał się po tłumie z ogromnym uśmiechem po czym spojrzał na Ciebie i wyszeptał tylko jedno:
 H: Dziękuję. Jesteś najlepsza...


9. Chłopcy podczas sesji zdjęciowej:
N: Po sesji umówiłem się z [T.I.] w kawiarnii.
L: Ej! Ona jest moja!


10. Schodzisz rano na dół w celu zjedzenia śniadania. W kuchni spotykasz Harry'ego kończącego już swoją kanapkę.
 Ty: Już wychodzisz? Miałam nadzieję na wspólne śniadanie.
H: Przepraszam, muszę jechać do studia. Zrobiłem Ci kanapki.
Ty: Dziękuję. Kiedy wrócisz?
H: Dopiero wieczorem.
Ty: Cooo? Będę czekać.
H: Nie musisz. Ok, muszę już iść. Kocham Cię [T.I.], pamiętaj. Nie wrócę późno!


11. Harry zabrał Cię na próbę. Podczas gdy ty siedzisz na fotelu i słuchasz chłopców on cały czas się w Ciebie wpatruje.


12. Ty i Harry pokłóciliście się i nie rozmawiacie ze sobą od wczoraj. Postanowiłaś, że mimo to pójdziesz na dzisiejszy koncert wspierać resztę zespołu. Stoisz tuż pod sceną wpatrując się w Hazzę i czekając aż Cię zauważy. W głębi duszy żałujesz tej kłótni i chcesz znowu móc go przytulić i pocałować.
Kiedy chłopak wreszcie Cię zauważa na jego twarzy pojawia się ogromny uśmiech.



13. Jesteś dziewczyną Zayn'a. Louis jest w Tobie zakochany, ale wiedzą o tym tylko Niall, Harry i Liam. Kiedy Zayn dowiaduje się o tym znajduje Lou i rzuca się na niego.
Kiedy wchodzisz do pomieszczenia chłopcy nie chcą żebyś wiedziała o ich kłótni i przestają walczyć:
Z&L: Heeej [T.I.]!


____________________________________________________________
A oto imaginy z gifami! Jest ich więcej, ale zdecydowałam, że nie dodam ich wszystkich odrazu by mieć coś w zapasie. :)
Dzisiaj W KOŃCU pojawi się nowy rozdział...

Jeśli się podoba skomentuj!
 



sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 9

        *Louis*
   Siedziałem na podłodze oparty o łóżku tępo wpatrując się w beżową ścianę mojego pokoju. Wziąłem do ręki telefon i odblokowałem go, by móc kolejny raz spojrzeć na ostatnio dodany numer. Numer Josha. Miałem wobec niego plan i zamierzam go zrealizować. Jest jeden problem. Potrzebuję telefonu Cath. Biorąc pod uwagę fakt, że dziewczyna nosi go ze sobą dosłownie wszędzie zacząłem wątpić w szansę na zdobycie urządzenia. 
- Cath, ktoś do Ciebie!- usłyszałem zachrypnięty głos Harrego dochodzący z dołu. Po chwili za drzwiami mojego pokoju rozległ się dźwięk kroków. To pewnie ona. Teraz mam szansę. Podniosłem się z podłogi i ruszyłem w stronę pokoju Katy, po drodze uważając by nie być przez nią przyłapany. Wszedłem do przestronnego pokoju o kremowych ścianach i dużym oknem wychodzącym na nasz ogród. Rozejrzałem się po całym pomieszczeniu szukając tego po co przyszedłem. Nagle na łóżku dostrzegłem różową obudowę telefonu. Gdy tylko przedmiot znalazł się w moich rękach bez problemu go odblokowałem i napisałem do Josha krótką wiadomość. Odpowiedź przyszła w ciągu kilku sekund.
                                      
                           C:Przemyślałam wszystko. Spotkajmy się dziś w parku o 17.
                         J:Cieszę się, że wreszcie zmądrzałaś. Widzimy się w parku. 

Usunąłem całą rozmowę z telefonu po czym odłożyłem go na miejsce i wybiegłem z pokoju Katy.
        *Katy*
   Po usłyszeniu Harrego nawołującego mnie z dołu, natychmiast wybiegłam z pokoju.
- Yay! Moje butki już są!- krzyknęłam widząc w progu dostawcę trzymającego w ręku średniej wielkości paczkę z logo mojej ulubionej marki.
- Dzień dobry. Rozumiem, że to pani przesyłka? Proszę tu podpisać- odparł spokojnym głosem mężczyzna.
- Tak to do mnie. Dziękuję- mówiąc to złożyłam swój podpis na papierze i pożegnałam gościa.
- O matko! Nie wierzę! Harry, czy ty to widzisz?! Te cudeńka już są! Powiedz, co myślisz?- krzycząc jak opętana psychicznie założyłam nowe nabytki na nogi i stanęłam przed lustrem jednocześnie spoglądając na reakcję Harrego .
- Są... Ładne... Serio...- jąkał się chłopak.
- Nie wiesz co mi powiedzieć, prawda?- zapytałam, unosząc brwi do góry.
- Yhmm... Tak jakby...- odpowiedział niepewnie.
Nic nie odpowiadając lekko się uśmiechnęłam, chwyciłąm za puste pudełko wkładając do niego buty i udałam się na górę.
Widząc uchylone drzwi mojego pokoju przypomniałam sobie, że je zamykałam. Powoli weszłam do pomieszczenia rozglądając się za kimś kto mógłby tu być. Nie widząc nikogo uznałam, że może rzeczywiście zostawiłam je otwarte.

                          [2 godz. później]

             *Louis*
   Spojrzałem na zegarek. Wskazywał godzinę 16:32. Przypomniałem sobie o „spotkaniu” z Joshem w parku. Powoli zwlekłem się z łóżka, przebrałem się i zszedłem na dół. W salonie zastałem chłopców i Cath oglądających jakiś film.
- Gdzie idziesz?- zapytał Harry widząc mnie ubierającego buty i kurtkę.
- Nie waż...- zacząłem.
- Lou, możemy porozmawiać?- przerwała mi dziewczyna wpatrując się we mnie z nadzieją.
- Nie teraz. Niedługo wrócę, nie dzwońcie- odparłem obojętnie, próbując stworzyć pozory zwykłego spaceru.
Ruszyłem ulicami Londynu. Szybkim krokiem przemierzałem zatłoczone miasto. Mijałem zabieganych ludzi. Jedni zaciekle rozmawiali rozmawiali z kimś przez telefon, a inni ciągnęli za rękę zmęczone marszem z plecakami na plecach dzieci zapewne spiesząc się do domu. Po kilkunastu minutach dotarłem na miejsce. W oddali dostrzegłem bruneta. Spoglądał w dół kopiąc jakiś kamyk. W jednej ręce trzymał papierosa, który co chwila wędrował do jego ust. „Robisz to dla Katy, dasz radę stary.” Powolnym krokiem ruszyłem w stronę Josha. Kiedy znalazłem się przy nim gwałtownie szarpnąłem za jego bluzę i odwróciłęm w swoją stronę. Ku mojemu zdziwieniu na jego twarzy gościł chytry uśmiech.
- Tomlinson! Jak miło Cię znów widzieć! Żartowałem. Spodziewałem się tu Ciebie...- wyrwał się z mojego uścisku i odszedł dwa kroki w tył.
- Nie przyszedłem tu z Tobą uprzejmie konwersować. Cóż... W sumie myślałem, że nie przyjdziesz sam. Masz zostawić Catherine w spokoju!- krzyknąłem coraz bardziej wściekły.
- Rozkazujesz mi? Nie lubię tego... Nie jestem tchórzem i sam dam radę Cię załatwić! Widzę, że ktoś tu się zakochał... Oh, Tomlinson ONA JEST MOJA. Pamiętaj- mówił podchodząc coraz bliżej mnie.- Czy tego chcesz czy nie.
Nic więcej nie mówiąc rzuciłem się na niego. Chciałem wreszcie pokazać mu z kim zadarł i nauczyć szanować innych. 
   Nagle poczułem ból w okolicy prawego oka. Nawet nie sprawdziłem czy coś mi jest. Natychmiast oddałem cios. Po kilku minutach Josh znalazł się na ziemi. Kopnąłem go jeszcze w kostkę i uznałem, że już wystarczy. W końcu nie chciałbym go zabić. Przynajmniej nie legalnie.
- Jeszcze... tego... pożałujesz... Tomlinson...- wydukał nieudolnie próbując się podnieść.
- Tak, tak będę czekał- zaśmiałem się lekko, po chwili tego żałując, czując ból w klatce piersiowej. Zostawiając obolałego chłopaka ruszyłem w stronę domu. Przez całą drogę myślałem o tym jak ukryć moje obrażenia przed wszystkimi.
     Założyłem na głowę kaptur, a rozcięty łuk brwiowy spróbowałem schować pod włosami. Klatka piersiowa bolała mnie niemiłosiernie, ale wiedziałem, że nie mogę tego pokazać. Jeszcze wtedy nie wiedziałem, że wyglądam jak wrak człowieka. Powoli otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Nikt nie zauważył mojego przybycia. Wychyliłem lekko głowę, by móc zobaczyć co dzieje się w salonie. Na środku siedziała płacząca Katy, a dookoła niej zebrani byli chłopcy cały czas delikatnie głaszczący ją po plecach i pocieszający. Szybko zdjąłem kurtkę i buty. Niestety musiałem strącić ten cholerny wazon. Wszystkie oczy automatycznie skierowały się na mnie. 
- Lou? Proszę, porozmawiaj ze mną- zrozpaczona Cath wstała z sofy i powoli do mnie podeszła.
- Ymmm... Nie teraz, proszę...- odparłem próbując zakryć twarz kapturem.
- Dlaczego? Louis ja wcale Cię wtedy nie odtrąciłam, ja...- przerwała prawdopodobnie widząc moją twarz.
- O matko! Co ci się stało?!- krzyknęła patrząc na mnie z przerażeniem. W korytarzu natychmiast zjawili się chłopcy.
- To... nic takiego... Przewróciłęm się- próbowałem na poczekaniu wymyślić coś sensownego. „Serio Tomlinson?! Przewróciłem się? Nie było nic lepszego?! Idiota.”
- Nic takiego?! Louis! Ktoś Cię pobił!- dziewczyna zaczęła wymachiwać rękami.

- Stary! Gdzie ty byłeś?!- Harry zaczął mną potrząsać. Ból znowu się odezwał. Zayn i Liam odciągnęli go ode mnie.
- No mów!- ponownie krzyknął Hazz.
- Nie drzyj się na mnie co?! Byłem w parku...- odparłem spuszczając głowę i wpatrując sie w podłogę.
-Ta jasne! A do takiego stanu to cię doprowadziła starsza pani bijąc Cię torebką co?! Nie ściemniaj!- Harry był już tak wściekły, że miałem wrażenie iż zaraz mnie uderzy.
- Nie jestem dzieckiem żebyście mnie kontrolowali! Poszedłem tam do Josha...- ponownie spuściłem głowę bojąc się ich reakcji.
-Co? Po co się z nim spotkałeś Lou?- zapytała cicho Catherine, jakby bojąc się odpowiedzi.
- Chciałem to wreszcie załatwić! Rozumiesz? Mam dość tego, że ciągle Cię nachodzi- uniosłem się przypominając sobie o tym dupku. Cała piątka spojrzała po sobie zaskoczona. Każde z nich chciało coś powiedzieć, ale powstrzymywali się.
- Sorry Tommo, mogłeś nam powiedzieć, a nie iść sam...- przeprosił Hazza po czym odwrócił wzrok.
     Nagle Katy wtuliła się we mnie całkowicie 

 tracąc panowanie nad płaczem.
-Nie musiałeś... Mogłeś powiedzieć i razem byśmy cos wymyślili- położyłem swoją rękę na jej głowie i delikatnie przejechałem po jej włosach. Próbowałem wytrzymać ból, ale nie dawałem rady.
- Musiałem... yhmmm... Cath... Mogłabyś... yyy... boli...- jąkałem się nie wiedząc jak jej to wytłumaczyć.
- Ohhh, przepraszam! Naprawdę, nie wiedziałam! Musimy jechać do szpitala- rozkazała natychmiast.
- Nie! Nie trzeba, pójdę się położyć i...- po raz kolejny moja wypowiedź została przerwana.
- Najpierw trzeba doprowadzić Cię do porządku- mówiła badając wzrokiem moją twarz i ręce.- Chłopcy zrobicie coś do jedzenia, a ja się nim zajmę?
- Tak jest! Jak będziesz potrzebowałą pomocy to krzycz- powiedział dotąd nie odzywający się Niall.
Weszliśmy na górę i udaliśmy się do łazienki. Usiadłem na brzegu wanny i obserwowałem ruchy dziewczyny. Wzięła do ręki wodę utlenioną i gazę.
- Ok, to może zaboleć- uprzedziłą po czym wylała trochę płynu na materiał i zaczęła przemywać mój łuk brwiowy i mocno rozciętą wargę. Wciągnąłem powietrze czując ból.
- Przepraszam, ale musisz wytrzymać- odparła próbując robić to delikatniej.
- Lou?- spytała po chwili.
- Tak?
- Jesteś na mnie zły?- dobrze wiedziałem, że cały czas chciała ze mną porozmawiać i wytłumaczyć sytuację w kuchni.
- Nie- odpowiedziałem krótko.
- Ale..
- Nic nie mów- przerwałem jej po czym nie mogąc się dłużej powstrzymać przyciągnąłem ją do siebie i wpiłem się w jej usta. Z początku zaskoczona dziewczyna po chwili oddała pocałunek.


_____________________________________________________
Wiem! Wiem! Totalnie zaniedbałam bloga... Nie było mnie dość długo, ale nie myślcie, że przez ten czas się leniłam. Przemyślałam wiele rzeczy. Uświadomiłam sobie, że nie chce być kolejną osobą, która doda kilka postów, a kiedy się znudzi to usuwa bloga. Zdecydowałam, że założę nowego bloga. Wiem, to dziwne bo dwa blogi to jeszcze więcej pracy, ale czułam, ze muszę stworzyć coś nowego. Coś zupełnie innego niż to. I tak oto jest The Future Starts Today (TFST)

Wchodząc tu co jakiś czas widziałam, że wyświetleń coraz bardziej przybywa, a ja nie mam pojęcia jak kontynuować wcześniej zaczęty rozdział 9. Jest on chyba najdłuższym z wszystkich i dodając go jestem z siebie... dumna? Cóż... dumna to być nie mogę po tym jak mnie tyle nie było, ale bardziej usatysfakcjonowana. Wreszcie zebrałam się w sobie i napisałam go.

Patrząc na statystyki widzę, że ciągle tu zaglądacie. Nie wiem czy szukając nowego rozdziału czy chcąc zobaczyć co się tu znajduje, ale odkąd zobaczyłam ponad 2000 wyświetleń uśmiech nie schodzi mi z twarzy. :)

Nie wiem czy ktoś to czyta, ale wybaczcie! I wchodźcie na nowego bloga! Są już bohaterowie i możliwe, że jeszcze dziś pojawi się prolog. ;*

Słyszeliście już Night Changes? Nie mogę przestać płakać! Kocham to! *.*

piątek, 29 sierpnia 2014

Sto lat Liam!

A więc jak wiadomo, dziś nasz kochany Liaś ma już 21 lat! Kto by pomyślał, że jeszcze niedawno oglądałam go w X-Factor i wsłuchiwałam się w jego przepiękny, młodzieńczy głos, który teraz zastąpił dojrzały i dopracowany męski śpiew. Jeszcze niedawno podziwiałam jego brązowe loki, które teraz zastapiły krótko ścięte włosy. Nie tak dawno rozpoznawałam go po jeansach i koszuli w kratę, teraz widzę go w obcisłych rurkach i biało-czarnych koszulkach. Ale gdyby tak zastanowić się dłużej to nieważne jak śpiewa, jaką ma fryzurę czy w co się ubiera. Ważne, że w środku zawsze będzie tym samym Liamem jakim się urodził. Naszym Liamem Paynem. który spełnia swoje marzenia i podróżując po całym świecie spełnia też marzenia innych.
A więc Liam, choć wiem, że tego nie przeczytasz to życzę ci
WYTRWAŁOŚCI- byś mimo tego co spotkasz na drodze do szczęścia, nigdy, ale to nigdy się nie poddawał.
MIŁOŚCI- nie tylko tej, którą darzą się dwie zakochane w sobie osoby, ale również tej rodzinnej. Ciepło rodzinnego domu to coś czego potrzebuje chyba każdy człowiek. Każdy kocha i chce być kochany.
ŻEBYŚ ZAWSZE POZOSTAŁ SOBĄ- niech nie zmylą Cię pieniądze i sława. Kocham Cię takiego jaki jesteś i nie chcę żebyś się zmieniał.

     On 
 Jest na drugim końcu świata
      Nie wie jak masz na imię
      Mówi w innym języku
         Ale i tak Cię kocha






       







środa, 23 lipca 2014

Rozdział 8

                                                           *Harry*
- Cara?- spytałem widząc osobę siedzącą w naszym salonie. Dziewczyna odwróciła się w moją stronę i szeroko się uśmiechnęła.
- Hej Hazz! Dawno Cię nie widziałam!- krzyknęła radośnie i rzuciła mi się na szyję. Nie odwzajemniłem uścisku. Nie mogę uwierzyć, że po tym co zrobiła tak po prostu tu przyjechała i rzuciła mi się w ramiona.
- Co ty tu robisz? Mówiłem Ci, że z nami koniec- powiedziałem coraz bardziej zdenerwowany jej zachowaniem.
- Ohhh, kotku. Kto powiedział, że przyjechałam do Ciebie. Chciałabym porozmawiać z Catherine- wytłumaczyła z niewinnym wyrazem twarzy. W co ona pogrywa?
- Ze mną? Znamy się?- zapytała cicho Katy, która dotąd obserwowała całą sytuację ze schodów.
- Jeszcze nie. Jestem Cara i tak dla wyjaśnienia jestem też byłą tego tu- mówiąc to wskazała na mnie i obojętnie wywróciła oczami.
- Yyyymmm... dobrze, a więc chodźmy- powiedziała Cath i wskazała na schody prowadzące do jej pokoju. W ostatniej chwili złapałem Carę za łokieć.
- Uważaj, ok? Bo jak naopowiadasz jej jakichś głupstw to nie ręczę za siebie. Prędzej czy później dowiem się co kombinujesz, a wtedy twoja zabawa się skończy- zagroziłem. Dziewczyna wyrwała rękę z mojego silnego uścisku i skierowała się do góry.
- Nic nie kombinuję- warknęła przez zaciśnięte zęby i zniknęła w korytarzu.

                        *Cath*
     Gestem ręki zaprosiłam dziewczynę do mojego pokoju. Cara z uśmiechem weszła do pomieszczenia i rozejrzała się dookoła.
- Śliczny pokój- powiedziała.- Sama urządzałaś?- spytała przyglądając się zdjęciom na jednej ze ścian.
- Zayn pomógł mi wybrać meble- odpowiedziałam wzruszając ramionami.
- Macie świetny gust- stwierdziła.
- Zapewne zastanawiasz się po co tu przyszłam- usiadła na łóżku, gładząc ręką delikatną pościel, którą było pokryte. Ponownie rozejrzała się dookoła po czym zatrzymała wzrok na mnie.
- Trochę... Nie na co dzień przychodzi do mnie tak sławna modelka i prosi o rozmowę- odparłam nieśmiało z nerwów pocierając swoje ramię.
- Ahhh, czyli wiesz kim jestem! To super,mogę od razu przejść do sedna- mówiła ożywiona.
Ja tylko uśmiechnęłam się na jej reakcję i usiadłam na krześle stojącym naprzeciwko dziewczyny.
- A więc... Nie przedłużając przysłali mnie tu z mojej agencji, ponieważ stwierdzili, że jestem hmmm..., najbardziej... odpowiednia?- odpowiednia do czego?- W każdym razie miałam przyjechać do Londynu i porozmawiać z Tobą o karierze modelki- wyjaśniła i klasnęła radośnie w dłonie.
- Czyli będziemy rozmawiać o Tobie?- zapytałam nie rozumiejąc poprzedniej wypowiedzi Cary.
- Co? Nieee... O Twojej karierze. Producenci kazali mi przyjechać i zapytać co o tym sądzisz. Oczywiście to dopiero wstępna rozmowa. Za trzy dni przyjadą tu Ci z agencji, aby 'oficjalnie' złożyć Ci tą propozycję. Wysłali mnie tu żebyś miała więcej czasu na przemyślenie tego. Ok... Ja tu gadam i gadam, a ty co o tym myślisz?- zapytała po długim monologu.
- Ja... ja... modelką?Jestem w jakiejś ukrytej kamerze?- spytałam kompletnie zaskoczona tym co usłyszałam. Nie mam jakichś ogromnych kompleksów, ale ja? Modelką?!
- Ej no! Nie stresuj się! Każdy tak reaguje, ale ja mówię serio. Jesteś prześliczna to trzeba przyznać- powiedziała szturchając mnie łokciem.
- Ale... ale, jak to? Dlaczego akurat ja? Na świecie jest pełno dziewczyn, którym wyglądem nie dorastam do pięt!- krzyknęłam nadal nie dowierzając.
- No wiesz, jesteś siostrą Zayna Malika z One Direction i... w mediach jest o Tobie pełno, a więc nie dziw się, że ktoś zauważył Twoją urodę- tłumaczyła z uśmiechem.
- To, nie do pomyślenia! Muszę powiedzieć o tym chłopcom!- krzyknęłam szczęśliwa i ruszyłam w stronę drzwi.
- Nie!- złapała mnie za ramię i odwróciła w swoją stronę.
- Dlaczego?- zapytałam.
- Nie wiesz jeszcze co będziesz robić jako modelka, a już chcesz wszystkim o tym mówić?- powiedziała stopniowo ściszając głos zapewne po to, by nikt nas nie usłyszał.
- Hah, dobrze zostanę, ale na razie nie chcę żebyś opowiadała mi o modelingu. Muszę to przemyśleć- odparłam.
- Spokojnie masz na to ponad dwa tygodnie! To ja lecę na dół, chociaż nie wiem czy jestem tam mile widziana- dziewczyna zasmuciła się. Jestem ciekawa dlaczego z Harrym zerwali, przecież to świetna dziewczyna! 
Rozmawiając z nią czułam się jakbym znała ją od lat. Cara ma w sobie tyle energii i radości, że potrafi wprawić każdego w dobry nastrój chociaż na chwilę. Zaraz... co ja wygaduję? Przecież znam ją od 30 minut. I chyba właśnie o to mi chodziło! Ta jej radość, którą rozsiewa dookoła!
- Zaraz, czekaj! Przyjdziesz do mnie jutro?- chciałam ją lepiej poznać. Wydaje się miła i widać, że chce pomóc.
- Ohhh, oczywiście! Proszę tu jest moja wizytówka, ale naprawdę muszę już lecieć. Miałam odwiedzić w Londynie starą znajomą i zapewne na mnie czeka, a więc, pa kochana!- dostałam buziaka w policzek i uścisk, a potem usłyszałam tylko trzask drzwi i głuchą ciszę jaką pozostawiła po sobie dziewczyna.

_________________________
A więc jestem z nowym rozdziałem. Niestety tym tajemniczym gościem nie była Taylor. ;) Od początku do głowy wpadł mi pomysł z Carą. Nie chciałam by ten rozdział był aż tak nudny i łatwy do przewidzenia. Proszę piszcie w komentarzach czy podoba Wam się taki obrót sprawy. A co myślicie o Katy jako modelce? Wpadło Wam to do głowy czy nie spodziewaliście się takiej propozycji?
Przypominam, że po prawej stronie w zakładce INFORMACJE mogą pojawiać się ważne informacje, a więc zaglądajcie tam czasem ;*


                                                                

wtorek, 22 lipca 2014

Nominacja do The Versatile Blogger Award!



(nominacja od Nicol Styles)



                    7 faktów o mnie:

1) Mieszkam w domku.
2) Mam dwie najlepsze na świecie przyjaciółki, które też są Directioner ;*
3) Na wakacje zafarbowałam włosy na fioletowo :)
4) Miałam świnkę morską, Abi (*)
5) Mam przyjaciela, który mieszka w innym mieście <3
6) Po wakacjach idę do 1 gimnazjum do klasy o profilu biol.-chem. .
7) Ostatnio byłam na ślubie kuzynki xD

Osoby, które nominuję:
1. http://kochamjedend.blogspot.com/
2. http://nosmilenolove.blogspot.com/
3. http://annie1126.blogspot.com/
4. http://blogo1daga.blogspot.com/
5. http://wordless-fanfiction.blogspot.com/
6. http://onneddirection.blogspot.com/
7. http://my-life-is-true-onedirectidon.blogspot.com/

Jeszcze raz dziękuję za wszystkie nominacje i czekajcie na rozdział! <333




Nominacja do Liebster Award! cz.2

     
                                              (nominacja od Nicol Styles)

Moim zadaniem jest odpowiedzenie na 11 pytań zadanych przez nominującego, a więc zaczynamy:

1. Od kiedy prowadzisz bloga i dlaczego?
Tak jak pisałam w poprzednim poście teorytecznie pierwszy post na blogu pojawił się 30 marca 2013 r., ale zaczęłam traktować to na serio kiedy postanowiłam napisać opowiadanie :) Dlaczego? Uwielbiam pisać. Od dłuższego czasu planowałam założenie bloga, ale jakoś nie mogłam się zebrać :D

2. Co sądzisz o "Larrym"?
Hmmm... Larry... Uważam, że są bardzo ze sobą zżyci nie tylko jako kumple z zespołu, ale jako przyjaciele. Kiedyś bardzo to pokazywali i  nigdy nie miałam nic przeciwko temu. W sumie nadal nie mam i zawsze ich zaakceptuję. <3

3. Twoje największe marzenie?
Zamieszkać w Londynie i oczywiście poznać One Direction ;*

4. Coś co daje Ci szczęście?
Cóż... szczęście daje mi dużo rzeczy, ale jestem szczególnie szczęśliwa kiedy piszę dla Was opowiadanie (nawet jak nie mam weny) oraz widzę, że chłopcy są szczęśliwi i uśmiechnięci :)

5. Ulubione zajęcie?
Głównie pisanie i wychodzenie ze znajomymi :D

6. Ulubiona gra?
Zależy czy planszowa czy komputerowa hah :) Rzadko gram w gry planszowe, ale bardzo lubię The Sims 3.

7. Czy masz jakieś mroczne sekrety?
Raczej nie... :D

8. Malujesz się na co dzień?
Nie i na razie nie planuję zacząć. Po prostu uważam, że jest mi to jak na razie nie potrzebne <3

9. Ulubiona książka? Gatunek literacki?
Chyba nie mam ulubionej (oprócz wszystkich biografii o 1D), ale głównie czytam komedie.

10. Czy Twoi bliscy wiedzą o tym, że masz bloga? Czy wspierają Cię w tym?
Jak na razie wie o tym tylko moja mama, a moje młodsze rodzeństwo raczej nie byłoby tym zainteresowane ;)

11. Na jaki kolor najchętniej malujesz paznokcie?
Uwielbiam beżowy i pudrowy lakier *.*

A teraz nominowani i moje pytania:



1. Twoja ulubiona piosenka?
2. Czy jest film na którym płakałaś?
3. Co sądzisz o Sophi?
4. Co byś zrobiła gdyby 1D zamieszkali w Twoim mieście? xD
5. Rzecz bez, której nie wyszłabyś z domu?
6. Ile masz lat?
7. Najbardziej zwariowana rzecz jaką zrobiłaś?
8. Ulubiony sport?
9. Kim chcesz zostać w przyszłości?
10. Czy masz rodzeństwo?
11. Jakbyś siebie opisała? 
Szablon by S1K